Witam serdecznie.
Dzisiaj mam zaszczyt opublikować miniaturkę dla PolaCastairsTreaty (http://czytam-pisze-recenzuje-polecam.blogspot.com/).
Najmocniej przepraszam za tak duże opóźnienie. Pisząc tę miniaturkę, doszłam do wniosku, że naprawdę nie umiem pisać słodkich tekstów. Cóż... Ocenę poziomu cukru pozostawiam Wam, drodzy Czytelnicy. W tym miejscu bardzo serdecznie chciałabym podziękować Marice i Nox, bez których pomocy ta miniaturka by nie powstała.
Życzę miłego czytania!
Anastasia Curs
Cichy szept, a raczej
niekontrolowane westchnięcie na szczęście nie było słyszalne. Brzmiało…
Tak głupio, tak jakoś… mdławo? Zbyt wzruszająco? Może po prostu zbyt uczuciowo?
Neville do końca nie wiedział, jak powinien określić to, co wydobyło się z jego
gardła, ale zdawał sobie sprawę z jednego – z pewnością miał szczęście, że nikogo
nie było w pobliżu i nikt tego nie usłyszał. W zasadzie to dlaczego
pierwszą rzeczą, którą zrobił po wejściu do szklarni, było zawołanie Luny? To było… Irytujące… Irytujące zachowanie, którego należałoby się pozbyć, tak na
wszelki wypadek… Jednak… Było… Mile irytujące?