sobota, 24 października 2015

Wywiad z EDGE


W odpowiedzi na Wasze komentarze –
przedstawiamy Wam całkiem NOWY wywiad.

Znajdziecie tu więcej ciekawostek, a i lektura będzie trochę dłuższa. :)

Dziękujemy za zgłoszenia do naboru. Odpowiedzi zostały już rozesłane. :) 
Bardzo prosimy o komentarze  – napędzają nas one i dodają siły. Może już niedługo wyjawimy, z kim będzie następny wywiad... O ile poznamy tu Wasze opinie. ;)

Nie przedłużając, zapraszamy na:


Stowarzyszenie Księcia Półkrwi: Spodziewasz się zapewne pytania związanego z pisaniem, ale może na sam początek zaczniemy z innej strony. (uśmiech) Kim chciałabyś zostać w przyszłości?

Edge: To pytanie pojawia się ostatnio na każdym kroku mojego życia. Powinnam właśnie wybierać studia, widzieć, w jakim kierunku pójdę. Tymczasem moje zainteresowania są tak szerokie i tak... różne, że do tej pory nie wiem, co właściwie chcę robić w życiu i kim chcę być. Poza pisaniem mam inne pasje. Rysunek, grafikę komputerową, ostatnio makijaż. Wiem jedynie, że na studia wyjadę z Warszawy. Na tym koniec planów.

SKP: Zdradzisz nam swoje prawdziwe imię?

Edge: Patrycja.

SKP: To tak jak nasza koleżanka z Zespołu SKP!*

Edge: To mało popularne imię. Przynajmniej w moim roczniku. Pozdrawiam Waszą Patrycję bardzo serdecznie!

SKP: Dziękujemy! Musimy już zadać to pytanie  – kiedy zaczęłaś pisać?

Edge: Szczerze, nie pamiętam tego momentu. Mam jeszcze w domu stare książki napisane na skrawkach papieru. Tematami były głównie zwierzątka domowe. Zamiast słowa autor jawiło się tam słowo „ałtor”. Stare czasy. Później, gdy miałam jakieś dwanaście lat, pisałam blog w stylu pamiętnika. I od trzech lat Dramione.

Po drodze kilka opowiadań o elfach, jeśli już się przyznaję do takich rzeczy. (uśmiech)

Aktualny wygląd bloga Edge
SKP: Skąd pomysł na publikowanie swoich prac? Ktoś Cię namówił czy może sama o tym zadecydowałaś?

Edge: Moja pasja do pisania od samego początku była dość... gorąca, więc jak każdy początkujący autor chciałam (i nadal chcę) się tym dzielić. Stąd blog. Bezpośredniej przyczyny nie pamiętam. Może jako małolata czytywałam jakieś blogi, chociaż nie przypominam sobie tego jakoś dokładnie. Nikt nie namawiał mnie do publikacji tekstów. Właściwie niewiele osób wie o moim małym hobby. Nawet rodzina średnio zdaje sobie sprawę, że w przerwach w przygotowaniu do matury siedzę nad Dramione. Wiedzą oczywiście, że mam jakąś naturalną łatwość pisania, ale o blogu nie mają pojęcia.

SKP: Skoro mówimy o początkach, to może zdradzisz nam, jak to było u Ciebie? Miałaś dużo pomysłów na start? Czy raczej ruszałaś z pustą głową, a wielkim zapałem?

Edge: Mówimy o Dramione czy ogóle moich prac?

SKP: Chodzi nam głównie o moment, gdy zakładałaś bloga. (uśmiech)

Edge: Początki zawsze bywają trudne. Oczywiście pierwsze blogi były czymś w stylu  – piszę dla siebie i nikt tego nie czyta. Poza tym umieszczałam na blogach grafikę komputerową, którą również zajmuję się od dziewiątego lub dziesiątego roku życia. Te strony wyglądały kompletnie chaotycznie! Później pojawiły się pierwsze opowiadania i pierwsi czytelnicy, których nie było wielu. Pomysły i zapał szły wtedy w parze. Mogłam siedzieć godzinami i pisać. Właściwie nie przypominam sobie jakiegoś tragicznego początku. Może to kwestia tego, że zawsze mam kryzys jakoś w środku swoich tekstów, gdy nagle stają się bez sensu?

SKP: Właśnie! A może masz jakąś radę dla początkujących pisarzy? Niektórzy bardzo przeżywają swój start.

Edge: Początki to przede wszystkim ćwiczenia. Nigdy nie jest idealnie, gdy zaczyna się robić coś, czego nie robiło się wcześniej. Podstawą, jeśli chodzi o pisanie, jest głównie literatura. Więcej czytasz, więcej piszesz. Przynajmniej to moja zasada, od kiedy zaczęłam bardziej świadomie podchodzić do pisarstwa. Warsztat innych ludzi poprawia twój. Czytając, uczysz się i chyba nie ma innego wyjścia, jak zacząć czytać, by lepiej pisać. A jeśli dobrze piszesz, to czytelnicy zawsze się znajdą i wtedy nie ma już trudnego początku z brakiem czytelników.

SKP: Bardzo cenne wskazówki, dzięki! (uśmiech) Przejdźmy teraz do następnego pytania. Co jest Twoją inspiracją do pisania?

Edge: Przede wszystkim ludzie, którzy mnie otaczają. I chyba doświadczenia życiowe. Również inni pisarze, światowa i polska literatura, w której dość mocno siedzę i bardzo się nią interesuję.

SKP: Niektórzy mają coś, co pomaga im w pisaniu. Nie mówimy tu znowu o inspiracji. To coś innego. Napędza ich. Muzyka, czytanie, kawa... Różnie, naprawdę różnie. Czy ty też masz coś takiego?

Edge: Ostatnio oczywiście kawa, bo matura, bo mnóstwo rzeczy do zrobienia, bo praca na olimpiadę. I tak dalej, i tak dalej. Bez kawy nie da rady. A wcześniej oczywiście muzyka, która niestety teraz mnie rozprasza w większości przypadków.

SKP: Matura... Czasem spędza sen z powiek. Trzymamy kciuki! Edge, jeżeli sięgasz po książkę, to w jakich gatunkach literackich zatracasz się najchętniej?

Edge: Czytam różne gatunki i nie jestem w stanie określić dokładnie, który lubię najbardziej. Obracam się w literaturze polskiej i światowej. Lubię stare francuskie powieści, powieści przygodowe. W tej chwili czytam wiele dramatów współczesnych.


KSIĄŻEK
lista Edge

1. Pani Bovary, Gustave Flaubert

2. Fight Club, Chuck Palahniuk

3. Hobbit, czyli tam i z powrotem, John Ronald Reuel Tolkien

4. Buszujący w zbożu, J.D. Salinger

5. Musimy porozmawiać o Kevinie, Lionel Shriver

6. Udław się, Chuck Palahniuk

7. Anna Karenina, Lew Tołstoj

8. Trociny, Krzysztof Varga

9. Opowieści galicyjskie, Andrzej Stasiuk

10. Doktor Jekyll i Pan Hyde, Robert Louis Stevenson


SKP: Jeszcze jedno pytanie standardowe. (uśmiech) Czy doświadczyłaś krytyki ze strony czytelników?


Edge: Tak. Oczywiście, że tak. Nie przytoczę teraz konkretów, ponieważ poświęcam temu za mało uwagi i było to dość dawno, ale oczywiście krytyka jest i zawsze będzie. Pamiętam jedną śmieszną sytuację, w której ktoś zarzucił mi plagiat epilogu jednego z moich opowiadań. Oczywiście tekst był autorski i całkowicie mój.

SKP: Jak sobie z nią radziłaś? Co poradzisz innym? Warto się nią przejmować?

Edge: Na początku denerwowała mnie, ale z czasem przestajesz na to patrzeć. Kiedy krytykowała mnie jedna osoba pośród oceanu innych osób, którym się podobało, nie miałam serca pogrążać się w smutku. Jeśli krytyka była konstruktywna, starałam się coś poprawić.

A rady dla innych... nie przejmujcie się.

Krytykują zazwyczaj ludzie, którzy po prostu się na tym nie znają. Gdyby moje teksty skrytykowała np. historyczka literatury Maria Janion, mogłabym się przejmować i to baaardzo, ale zazwyczaj to tylko komentarz pod postem. Wśród morza innych.


(kliknij aby powiększyć)**
SKP: Wiersz „Wszystko Cieknie”, który najczęściej czytałaś, by się zmotywować. Został Ci on przez kogoś polecony? Dlaczego właśnie on sprawiał, że nabierałaś motywacji? Kojarzył Ci się w jakiś sposób z Dramione?

Edge: Wiersz „Wszystko cieknie” to utwór jednego z moich ulubionych autorów. Marcina Świetlickiego. Związanego z moim ukochanym Krakowem. Nie polecał mi go nikt. Raczej sama znalazłam, przekopując się przez szeroką twórczość Świetlickiego. Nie jestem w stanie wyjaśnić, jak mnie on inspiruje. Po prostu jest niesamowity, wchodzi do mózgu, robi w nim spustoszenie. A uwielbiam takie chaotyczne, czarne i mroczne klimaty, dlatego też może mi się kojarzy z Dramione. To wiersz o destrukcji, wzajemnej destrukcji. I to też jakiś wątek Dramione. Nie tylko ten wiersz inspirował mnie do pisania. Tamten akurat był „wierszem dnia”. Takim, na który był czas. Teraz pewnie wybrałabym inny.

SKP: Biorąc pod uwagę, że piszesz Dramione… Wypowiesz się o konflikcie między fanami Dracona a fanami Rona? Jakie masz zdanie o tym sporze? Czy jest według Ciebie sensowny i prowadzi, w zasadzie, gdziekolwiek?

Edge: Przed moją przygodą z Dramione popierałam związek Rona i Hermiony całym sercem. Może
byłam za młoda, by widzieć, jak różnymi osobami są. Sami Rowling powiedziała w jednym z wywiadów, że gdyby Ron i Hermiona byli razem w rzeczywistości, musieliby chodzić na terapię małżeńską. Tak inteligentna dziewczyna nie mogłaby być z takim idiotą. Konfliktu nigdy nie doświadczyłam, bo raczej nie kłócę się z wersją Rowling. Tak miało być i tak w książce jest. Dramione to odbieganie w sfery wyobraźni. Tylko i wyłącznie.

Dramione***
SKP: Jaki masz stosunek do łączenia Hermiony lub Dracona z kimś innym poza nimi samymi?
Edge: To zależy od tego, co czytam. Mogę znieść każde połączenie, jeśli jest dobrze napisane. No może oprócz Hermiony i Lucjusza Malfoya.

BLOGÓW DRAMIONE
lista Edge

  pierwszy blog Dramione, który czytałam. Początek wielkiej przygody
i chociaż po latach widzę w nim wiele braków, sentyment nie pozwala mi
zepchnąć go na dalsze miejsce.

  opowiadanie względnie nowe, niestety zawieszone/porzu​cone.
Ujęło mnie od początku czymś wyczuwalnie nowym w stylu. To Dramione
nieprzeciętne i oryginalne.

  klasyka. Chyba nikomu nie trzeba przedstawiać.

 – Jedno z najlepszych tłumaczeń. Coś, co sprawia, że czasami wstyd mi za moje
opowiadania. Niesamowita historia, która mogłaby rzeczywiście się wydarzyć.

 – opowiadanie młode i jeszcze niedokończone. Zapowiada się dojrzała historia
z sensem, co tak trudno ostatnio znaleźć.

SKP: Z gustami się nie dyskutuje. (uśmiech) Teraz z innej beczki. Czy Twoim zdaniem brakuje czegoś w samych książkach HP?

Edge: W samych książkach HP... Muszę powiedzieć, że niczego mi nie brakuje, ale to chyba kwestia mojego przywiązania do tych książek. Nie wyobrażam ich sobie innych.

SKP: Oglądałaś wszystkie filmy HP? Co o nich sądzisz?

Edge: Oglądałam. Po kilka(naście) razy. (uśmiech) Sądzę, że niektóre są lepsze, a niektóre gorsze. Ale zawsze oglądanie ich uszczęśliwia mnie tak samo mocno.

Alan Rickman i jego rola Severusa Snape'a****
SKP: Czy któryś z aktorów, który odegrał rolę w filmach o Harrym Potterze, skradł Twoje serce tak mocno, że oglądałaś inne filmy, byleby tylko ją/go zobaczyć jako odtwórcę kolejnej, innej roli?

Edge: Och tak! Alan Rickman. Odtwórca roli Snape'a. Całym sercem go kocham!

SKP: Czy podobają Ci się epilogi Twoich opowiadań? Jeśli nie, to czy coś byś dodała/usunęła? Czy może raczej wszystko zostało napisane tak, jak sobie to zaplanowałaś?

Edge: Jeśli mam być szczera jako autorka, której naturą jest niezadowolenie, to z epilogów jestem bardzo niezadowolona. Nie chodzi o styl ani nawet o fabułę tychże epilogów, ale o sam fakt, że jest to jakieś zakończenie. Później historia umiera i chociaż ktoś ją czyta, dla autora jest martwa. Dopisywanie czegoś „po epilogu” (co próbowałam robić) jest jak odgrzewanie kotleta z poprzedniego dnia. To już nie to samo dla osoby, która napisała te wszystkie rozdziały, które poprzedzają epilog. A moje opowiadania nigdy nie miały planów. Nigdy nie wiedziałam, jak coś się potoczy ani jak się skończy. Może dlatego po latach (od zakończenia BD mija już niemal trzeci rok) napisałabym to wszystko od nowa. Włącznie z rozdziałami.

Dramione*****
SKP: Gdybyś jednak miała zmienić jedną rzecz w Twoim jednym (wybranym) opowiadaniu, to co by to było?

Edge: Bardzo trudne pytanie. Właściwie nie potrafiłabym podjąć takiej decyzji, ale myśląc abstrakcyjnie, chyba zmieniłabym coś w Ukrytych Demonach. Dodałabym jakiś wątek, który dodałaby czegoś mroczniejszego. Gdybym miała czas, opowiadanie byłoby dłuższe i jeszcze wiele by się zdarzyło. Tymczasem skończyłam je dlatego, że szłam do liceum.

Bez Definicji to oddzielna dyskusja. To opowiadanie jest tak... słodkie, że z perspektywy czasu wyrzuciłabym je całe.

SKP: Czy w planach masz stworzenie kolejnego opowiadania, czy raczej poprzestaniesz na miniaturach?

Edge: Podejrzewam, że kolejne dłuższe opowiadanie Dramione już nie powstanie. Miniaturki owszem. Jedna jest nawet w przygotowaniu i kłóci się z moją pracą olimpijską o uwagę. Na długie opowiadanie po prostu nie mam czasu, a po maturze i prawdopodobnym wyjeździe do Krakowa będę chciała pisać coś własnego, autorskiego. Może zostanę przy miniaturkach, jeśli ktoś jeszcze będzie chciał je czytać.

SKP: Serdecznie dziękujemy za wywiad!

Edge: Ja również dziękuję. To była czysta przyjemność.

*edit. Patrycji już nie ma w Zespole SKP
** grafika pobrana z bloga Edge >klik<
***grafika pobrana z DeviantArt >klik<
**** zdjęcia na użytek tej grafiki pobrane z google.com
***** grafika pobrana z >klik<

Z chęcią chciałybyśmy również zaprosić Was do przeczytania świeżo opublikowanej miniaturki Edge. :) Znajdziecie ją tutaj.
Mamy nadzieję, że wywiad się podobał. :) Ściskamy mocno naszych wszystkich ukochanych czytelników. Następnym postem będzie Miniaturka na Zamówienie. :)
Do zobaczenia!
Zespół SKP

14 komentarzy:

  1. Ten wywiad bije na głowę poprzedni.
    Bardzo lubię prace Edge, a także jej podejście do czytelnika. Chce się czytać, bo ma świetny styl, a potem komentować, bo zawsze odpisze na komentarz, co dla komentującego też jest w pewien sposób ważne. :)
    Cieszę się, że teraz mogłam poznać Edge trochę bliżej od strony prywatnej. Pokazała, że jest naprawdę sympatyczną osobą z ciekawą osobowością.
    Powodzenia w nauce i na olimpiadzie!

    Przyjemnie się czytało ten wywiad, dzięki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszymy! :)

      Pozdrawiamy cieplutko ❤
      Zespół SKP

      Usuń
  2. Czekałam na ten wywiad i bije poprzedni na głowę! Edge się wydaje naprawdę sympatyczna, ale widać też, że ma głowę na karku. Było fajnie bo pomieszałyście trochę prywatności z tematem dzięki któremu znamy tą dobrą autorkę. Spodobał mi się pomysł "Top..." i mam nadzieję, że ten wątek będzie pociągnięty w następnych wywiadach, bo był ciekawy. Zdjęcia ładnie się komponowały, sprawiły, że "oczy się nie męczyły" chociaż nie wiem jak mogą się męczyć na takim krótkim, acz ciekawym wywiadzie. No, to teraz mnie zżera ciekawość kto będzie następny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Top..." będzie na pewno pojawiać się w następnych wywiadach :D

      Ściskam! :)
      Jazzy

      Usuń
  3. Przychodzę tylko w celach czytelniczych - Boom mi podesłała wywiad i niesamowicie zaciekawił mnie jeden wątek. Dokładnie ten:

    "SKP: Jak sobie z nią radziłaś? Co poradzisz innym? Warto się nią przejmować?

    Edge: Na początku denerwowała mnie, ale z czasem przestajesz na to patrzeć. Kiedy krytykowała mnie jedna osoba pośród oceanu innych osób, którym się podobało, nie miałam serca pogrążać się w smutku. Jeśli krytyka była konstruktywna, starałam się coś poprawić.

    A rady dla innych... nie przejmujcie się.

    Krytykują zazwyczaj ludzie, którzy po prostu się na tym nie znają. Gdyby moje teksty skrytykowała np. historyczka literatury Maria Janion, mogłabym się przejmować i to baaardzo, ale zazwyczaj to tylko komentarz pod postem. Wśród morza innych."

    Zastanawiam się w ogóle nad celem komentowania fików - skoro, mało eufemistycznie ujmując, zakładamy, że mamy do czynienia z kretynami, to czemu mamy przyjmować od nich pochlebne opinie, a nie przejmować się krytyką? Trochę brakuje w tym logiki.
    Profesor Maria Janion ma akurat inne zajęcia niż czytanie Dramione w Internecie; niemniej oprócz ww. wybitnej specjalistki od literatury romantycznej (co to ma wspólnego z "Harrym Potterem"? czemu akurat opinia tej badaczki miała być najbardziej miarodajna?) istnieją ludzie, którzy się na krytyce znają i nie muszą od razu mieć tytułów naukowych. Zauważyłam już dawno bardzo przykrą tendencję u autorów, którzy przyjmują tylko pochlebne opinie, a krytykę mają, brzydko mówiąc, gdzieś. A krytykę należy przyjąć i się przejąć - jeśli jest na poziomie rzecz jasna. Chyba że ktoś pisze sam dla siebie - ale w takim razie może należy to trzymać na dnie szuflady. Mnie samej krytyka pomogła bardzo. Co więcej, uważam, że jeśli ktoś pisze fika na poważnie, to lepiej przeczytać jakieś konstruktywne uwagi nad może złym stylem, może pomijaniem kanonu, błędami niż "nie mogę się doczekać, co będzie dalej".
    To taka moja mała dywagacja, bo nie lubię strzelania znanymi nazwiskami na oślep dla uzyskania wrażenia jakiegoś autorytetu i zakładania, że fandom to kółko wzajemnej adoracji.
    Ale to akurat mała uwaga do osoby przepytywanej, bo do wywiadu nie mam zastrzeżeń. Rażą mnie tylko uśmiechy w nawiasach - w kontekście wywiadu przeprowadzanego przez Internet (chyba że się wszystkie znacie, to chylę czoła) brzmi to sztucznie. Ale, ale - przyłożyłyście się, gratuluję, jest o niebo lepiej - o ile opinia tak głupiej osoby jak ja może mieć jakiekolwiek znaczenie.

    Pozdrawiam
    Rich B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem czy jesteś ślepa, czy jak, ale Edge napisała, że "Jeśli krytyka była konstruktywna, starałam się coś poprawić." więc może zanim coś napiszesz i do czegoś się przyczepisz, przeczytaj wywiad drugi raz z uwagą.

      Usuń
    2. Rich B. ~~ pierwszymi słowami, które zapisuję w odpowiedzi do Twojego komentarza, są podziękowania.
      W imieniu całego Zespołu SKP dziękuję Ci pięknie za tak długi komentarz; nie użyję tu słów: "nawet nie wiesz, jak to motywuje" - obydwie zdajemy sobie sprawę z magii konstruktywnych komentarzy, tak rzadkich, klasyfikowanych przeze mnie raczej jako "wymarłe" pod jakąkolwiek twórczością publikowaną w internecie. Cieszy mnie fakt, iż Czytelnicy z taką dokładnością wczytują się w nasze posty, a sam tekst ich "pochłania", czy też, jak w Twoim przypadku, zastanawia, zmusza do rozważenia go i dokładnego przeanalizowania. Wydaje mi się, iż jest to celem każdego autora, dlatego niezmiernie nam miło, iż wywołaliśmy taką reakcję.
      Przyjrzałam się dokładnie Twojej opinii... Przyznaję rację.
      Odpowiedź Edge bardziej pasowałaby do pytania: "Czy doświadczyłaś kiedykolwiek bezkonstruktywnej krytyki ze strony swoich odbiorców?". Rozumiem Twoje wątpliwości co do tej części - podziwiam, że zdołałaś to tak zrozumiale ująć w słowa, bo sama mam teraz pewne trudności z krótkim tego zdefiniowaniem... Niemniej jednak rozumiem.
      Co do wymienienia nazwiska ~~ cóż, tu nic nie mogę odpowiedzieć, jako iż to nie ja byłam osobą pytaną.
      "Zakładanie, że fandom to kółko wzajemnej adoracji" - może już nie takiej ścisłej, wzajemnej, skoro została wtrącona p. Janion? ;)
      Mogę Cię zapewnić, że przedyskutujemy kwestię uśmiechów w nawiasach. Dziękujemy za pochwałę. Dodatkowo pozwolę sobie zauważyć, iż opinia każdego naszego odbiorcy jest dla nas cenna.


      Serdecznie pozdrawiam
      Anastasia Curs

      Usuń
    3. Ja także jestem na nie z tymi nawiasami.
      Jeśli wywiad jest przeprowadzany osobiście, to często czytając widzi się coś takiego jak "(śmiech)", ale przez internet to zdecydowanie nie.

      Usuń
  4. Nie wiedziałam, że ktoś jeszcze lubi Ice and Fire. To moje pierwsze Dramione (przybijam ci piątkę, Edge)
    Czytałam poprzedni wywiad z Venetiią i chce wam powiedzieć, że ten wyszedł wam lepiej. I może... proponuję zrobić wywiad z Empatią (autorka JJW)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za propozycję, Empatię na pewno weźmiemy pod uwagę i spróbujemy się z nią skontaktować :)

      Pozdrawiamy cieplutko! :)
      Jazzy i Zespół SKP

      Usuń
  5. wspaniały wywiad kocham miniaturki bo czyta się je szybciej niż opowiadania na których kontynuacje trzeba jednak czekać. Zapisuje oczywiście link do darmione i zacznę czytać od początku mam nadzieję, że systematycznie.

    Fajny pomysł z wywiadami z autorami jest to dodatkowa promocja bloga i pokazanie młodych autorów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcemy też pokazywać innym, początkującym pisarzom, sposoby autorów, którzy odnieśli tu (nie)mały sukces, na radzenie sobie w tej naszej fanowskiej blogosferze :D
      Cieszy nas, że pojawia się coraz większe zainteresowanie :)

      Pozdrawiamy!
      Zespół SKP

      Usuń
  6. Już sporo komentarzy - więc dowiemy się z kim będzie kolejny wywiad? ;) A przede wszystkim kiedy pojawi się wywiad z Damą Kier?! :)))

    Pozdrawiam całą ekipę,
    Edith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Damę Kier niestety musicie trochę poczekać :D Pojawi się u nas za jakieś 4 - 6 tygodni.

      Następny wywiad będzie z Mariką Snape :)

      Również pozdrawiamy!
      Zespół SKP

      Usuń

Niah | Akinese | Credits: X, X